Był tydzień bez kierownika

Nie tak dawno w pracy ponad tydzień kierownika nie było. Z jednej strony nie było się w niektórych sprawach zapytać o zgodę itp., ale niemniej pracowało się lepiej mając swoją robotę do zrobienia. Teraz powracamy do poleceń i odkładania własnej roboty. Dodatkowo jeszcze muszę kierownika przeszkolić ze swojej roboty, oraz administratora, by mogli mnie zastąpić jak mnie nie będzie. Wreszcie są pierwsze kroki do mojego urlopu 😀 Niby teraz jest małe okienko co do dni wolnych, ale przez tą naukę przepadnie. Do tego jeszcze technik na urlop chce iść. Ja chyba najwcześniej pójdę na początku grudnia, jak się zrobi wydruki. A teraz do pracy…

W piątek na badanie

W najbliższy piątek mam w planie od ponad dwóch miesięcy badanie w szpitalu. Jest nim Tomografia Komputerowa. Jest to wedle zapisów wikipedii rodzajem tomografii rentgenowskiej, metodą diagnostyczną pozwalającą na uzyskanie obrazów tomograficznych (przekrojów) badanego obiektu. Więcej szczegółów o tym można uzyskać z wikipedii lub innych stronach. Badanie nie jest dla mnie nowością, bo już co najmniej dziesięć lat temu byłem jej poddawany. Wtedy nic nie znaleźli, teraz pewnie też, ale jak lekarz wysyła, to musi mieć powody. W dodatku minęło już sporo czasu. Poczekajmy do wyników.

Dobić do setki

Temat jest trochę zwodniczy. Nie tyczy się wieku, bo jeszcze młody jestem 🙂 Bardziej chciałem tu wspomnieć o znajomych na NK. Na chwilę obecną zapisanych jest ich 99. Znajomych na pewno jest o wiele więcej, lecz nie wszyscy wpadli w szał rejestracji na Naszej Klasie, paru też w trakcie znikała ze znajomych. Na początku sam byłem sceptyczny do tego typu serwisom. Jednak postanowiłem się zalogować. Nie tylko miałem okazję popisać ze starymi znajomymi ze szkół, ale też nawiązałem trochę zardzewiałą znajomość z kuzynką i resztą rodziny. Pomogło to w spotkaniach po latach z częścią rodziny.. Można rzec że są inne sposoby kontaktu, ale nie było okazji innej. Nie jeździło się w odwiedziny parę lat, bo w ciągu roku nauka, wakacje praca… a później praca i w wakacje praca 😉 Bywały tylko nieliczne dni w których mogłem gdzieś wyjechać z których korzystałem. Druga sprawa to taka, że nie chce rodzinie wchodzić na głowę.

Męczący tydzień

Dobrze że jutro w niedzielę mam wolne. Tak mnie ostatnio praca męczy, że chyba wyjdę z siebie i stanę obok. Praca pracą, ale ostatnio wiele nie mogę zrobić, bo muszę ją odłożyć. Co chwila telefony, do tego ludzie przychodzą i zabierają cenny czas. Pretensje o wszystko, jakbyśmy byli wszystkiemu winni. No cóż, taka już praca przy ludziach. W porównaniu z poprzednią pracą na poczcie, to na niej to było spokojnie, a wtedy myślałem jak o obecnej. Jak na razie jestem spokojny i taki staram się być cały czas. Gdy przyjdzie dzień w którym wybuchnę, to będzie ten czas kiedy przekroczę swoją wytrzymałość. Pewnie wiele nie brakuje, albo to tylko uczucie związane z ludźmi którzy dzwonią. Jeszcze troszkę wytrzymam. Dla poprawy nastroju i odizolowania się na pewno będzie najbliższy wyjazd z firmy, i jeszcze wymarzony urlop na który nie mogę się doczekać. Jakoś zapomniałem ponownie wspomnieć o studiowaniu. Teraz przez nie mogę odpocząć tylko w niedzielę. Zajęcia sobotnie dziś to kolejne wykłady i ćwiczenia z Algorytmów. Jakoś dziwnie było i meczące. Po poprzednich zajęciach pięć lat temu jest inaczej. Może to prowadzący ćwiczenia i wykłady. Zobaczymy jak będzie później.

Znów tylko weekend

Nic nowego na uczelni nie było… ponownie otrzymaliśmy jedynie grafik na jeden najbliższy weekend. Wynika z niego, że już jutro poznam swoją grupę na zajęciach i będę miał dwie laborki z godzinna przerwą. Przez ten czas może brata odwiedzę w okolicy. W sobotę natomiast trzy wykłady z jednymi ćwiczeniami. Powoli przypominają mi się rzeczy z poprzedniej magisterki, muszę odszukać stare notatki odnoszące się do tego. Na pewno nie będę miał założenia, że z łatwizną przebrnę pierwszy semestr. Ale też nie zaszkodzi sobie przypomnieć. Ciekawe co zmieniło się od ostatniej pozycji.